rozmowa z Wojciechem Chrzanowskim, odpowiedzialnym za kontakty biznesowe w firmie DYNAMAX

W przestrzeni internetu obserwujemy „wysyp” firm, które swoje oferty formułują w obszarze nanotechnologii. Czy to oznacza że nanotechnologia w Polsce stała się powszechna? Czy mają już tutaj zastosowanie podstawowe zasady rynku: podaży i popytu?
Niestety nie. Nie można stwierdzić że każda firma która konstruując swoją ofertę często używa formuły ”nano” jest firmą nanotechnologiczną. Z ich grona musimy oddzielić firmy handlowe pośredniczące w sprzedaży produktów, komponentów i wyrobów gotowych stworzonych w oparciu o nanotechnologie. Oddzielić firmy konfekcjonujące nanopreparaty, produkujące różnego rodzaju płyny do żelazek, „niewidzialne wycieraczki”, srebrne wody, itp... Żeby zobaczyć i ocenić poziom rynku nanotechnologii w Polsce musimy wyraźnie oddzielić od tego pojęcia produkcję, handel, pośrednictwo i konfekcjonowanie wyrobów z zastosowaniem zakupionych nanokomponentów i nanotechnologii.

Co pozostanie?
W Polsce niewiele, do policzenia wystarczy palców dwóch rąk, może nawet nie wszystkich.

Czy jesteście firmą nanotechnologiczną?
Zdecydowanie tak. Jeżeli przyjmiemy formułę firmy nanotechnologicznej jako takiej, która tworzy własne rozwiązania technologiczne, potrafi je modyfikować i dostosowywać do wdrażania w procesach produkcyjnych, prowadzi samodzielne prace badawczo-rozwojowe, jest zdolna do współpracy z innymi podmiotami i jednostkami badawczymi o profilu nanotechnologicznym, to jesteśmy taką firmą.

Jak opisałby pan rynek odbiorców?
Jako silnie rosnący. Mówimy oczywiście o rynku potencjalnych odbiorców zdolnych do wdrożenia nanotechnologii. Jeżeli zapyta Pan o liczbę podmiotów zainWpływa na to stale zwiększająca się ilość publikacji prasowych i popularyzacja nauki w programach telewizyjnych, są już obecne reklamy produktów wytworzonych w oparciu o nanotechnologie, nawet bardzo powszechnego zastosowania. Siłą swojego przekazu podkreślają nowe, pożądane właściwości i cechy tych produktów wyróżniające je w odniesieniu do tych samych „zwykłych” produktów konkurencji. „Nano” jest w nich słowem kluczem, odniesieniem do najnowszej nauki, najnowocześniejszych rozwiązań, drogą do rozwoju technologii materiałów przyszłości.

Pomówmy o relacjach firma nanotechnologiczna – odbiorca technologii. Jak budować je w sytuacji kiedy potencjalny odbiorca często niewiele wie o tym z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Jak budować zaufanie do nowych technologii, jak kształtować informację?
Firma nanotechnologiczna jest ukierunkowana na badania własne i współpracę z biznesem. Oba kierunki działań są wzajemnie sprzężone zwrotnie. Jeżeli prowadzimy badania nad rozwiązaniami to z myślą o przyszłym odbiorcy. Jeżeli szukamy rozwiązań w odpowiedzi na zapotrzebowanie klienta biznesowego to zawsze w odniesieniu do obecnie stosowanej przez niego technologii produkcji i specyfiki warunków użytkowania jego wyrobów. Problemy w początkowej fazie budowania relacji określił bym następująco: - mała świadomość i nikła znajomość podstawowych zagadnień nanotechnologii mogących mieć odniesienie do jej praktycznych zastosowań. Przeświadczenie o wysokich kosztach finansowania wdrożeń opartych o nanotechnologie. Obawa o dekonstrukcję istniejących ciągów technologicznych, konieczność tworzenia nowego gniazda, doposażenia w nowe urządzenia, itp. Obawa o zachowanie dotychczasowych właściwości i cech wyrobu, bezpieczeństwo użytkowania, nanozagrożenia. Podstawą budowania relacji z przyszłym odbiorcą jest informacja. Traktujemy ją równie poważnie jak technologię, którą ma ona opisać.

Musimy ją budować w oparciu o wiedzę o kliencie, wiedzę o produkcie i technologii jego wytwarzania, wiedzę o rynkach zbytu i jego użytkownikach. Celem stworzenia informacji dla odbiorcy przemysłowego, wbrew pozorom, nie jest sama technologia. Jej podstawowym przesłaniem jest opisanie nowych cech i właściwości wyrobu możliwych do uzyskania dzięki nanotechnologii, nowe możliwości promocji i sprzedaży wyrobów. W efekcie już we wstępnej formie przekazanej przyszłemu odbiorcy oferta musi:

  • być sporządzona w sposób czytelny,
  • być sporządzona z uwzględnieniem słabej znajomości materii „Nano”,
  • opisać niezbędne prace badawczo-wdrożeniowe, procesy aplikacji,
  • przedstawić założenia sposobu wdrożenia technologii na linii produkcyjnej,
  • odnieść się do przewidywalnych kosztów wdrożenia i kosztów przypadających na jednostkę towaru mogących wpłynąć (lub nie) na jego cenę rynkową,
  • odnieść się do możliwych niepożądanych skutków ubocznych dla wyrobu lub jasno zadeklarować ich brak,
  • wskazać nowe argumenty w grze rynkowej jakie zyska producent dzięki zastosowaniu nanotechnologii.

Rzetelność pierwszej informacji jest podstawą zbudowania relacji opartej na wzajemnym zaufaniu stron.

Podstawowe realne problemy do pokonania we współpracy z producentem?

  • Technologicznie: po pierwsze, interakcja nanocząstek i nanokompnentów ze składowymi surowców. To ciągła walka o to, aby nanocząstka pozostała po aplikacji nanocząstką i zachowała swoje właściwości a wyrób zachował swoje dotychczasowe właściwości jednocześnie uzyskując nowe. Po drugie, sposób i miejsce aplikacji.
  • Użytkowo: bezpieczeństwo związane z potencjalną możliwością migracji nanocząstek, oddziaływaniem wewnątrzustrojowym dla organizmu człowieka i oddziaływaniem na środowisko.

W tym miejscu muszę się odnieść do sprawozdania Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego druk A6-0255/2009 z dnia 07 kwietnia 2009r.. Sprawozdanie podsumowuje obecny stan wiedzy w tym zakresie i stwierdza że nie ma jednoznacznych wyników badań określających realność takich zagrożeń lub ich brak. Zaleca ono jednocześnie wspieranie takich badań przez państwa członkowskie.

Z naszej strony stosujemy zasadę, że nie prowadzimy wdrożeń i aplikacji nanocząstek do materiałów mających bezpośredni stały kontakt z żywnością, a więc np. do opakowań. Uważamy że tam gdzie nanocząstki są trwale uwięzione w strukturze materiału to użytkowanie takiego wyrobu nie stwarza nawet potencjalnego, domniemanego niebezpieczeństwa.

Jak długo trwa proces wdrożenia nanotechnologii od chwili nawiązania pierwszych kontaktów z producentem przemysłowym?
Co najmniej rok, choć pracujemy nad projektami gdzie badania nad wdrożeniem trwają już prawie trzy lata. Odpowiedzialność za finalny produkt leży zawsze po stronie producenta więc nie ma tutaj drogi na skróty. Producent musi mieć 100% pewności o słuszności wdrożenia nowego rozwiązania.

Idealne rozwiązania dla producenta – odbiorcy nanotechnologii ?
Tanio. Najlepiej tak tanio żeby nie było konieczne podnoszenie ceny produktu. I prosto tak żeby nie wprowadzać zmian na linii technologicznej. Bezpiecznie.

Możliwe?
Jak najbardziej, w bardzo wielu przypadkach.

Dalsza część artykułu dostępna jest w wersji pdf po zalogowaniu się wydanie 1/2012

Dodaj komentarz