Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Historia leków psychotropowych
History of psychotropoc drugs

Magdalena Stafińska
Katedra i Oddział Kliniczny Chorób Wewnętrznych Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach


Abstrakt: Człowiek już od zarania dziejów interesował się związkiem pomiędzy umysłem a ciałem. Historia medycyny to nie tylko historia chirurgii, anestezjologii i ogólnie pojętej walki z chorobami, ale także historia farmakologii i farmakoterapii. Były jednak i takie schorzenia, które przez wieki stanowiły wyzwanie dla lekarzy. Bez wątpienia można by do nich zaliczyć choroby psychiczne. Przez wiele stuleci stanowiły one zagadkę dla całego medycznego świata, ponieważ lekarze nie byli w stanie znaleźć na nie skutecznego lekarstwa. W pracy przedstawiono zarys historyczny odkryć i stosowania wybranych leków psychotropowych z ujęciem prekursorów tych leków, czyli substancji naturalnych zawartych w niektórych roślinach.
Słowa kluczowe: historia leków psychotropowych, leki psychotropowe, prekursorzy leków psychotropowych.


Abstract: The man from earliest times interests in the relationship between mind and body. The history of medicine is not only a history of surgery, anesthesia and general sense the fight against disease, but also the history of pharmacology and pharmacotherapy. However there were diseases that for centuries were a challenge for physicians. Without a doubt, they could be classified into mental illness. For many centuries they were the puzzle and a challenge for the medical world, because doctors have not been able to find no effective cure. The paper outlines the historical discoveries and the use of psychotropic drugs selected with the recognition of the precursors of these drugs, which were the natural substances contained in certain plants.
Keywords: : history of psychiatric drugs, psychotropic drugs, precursors of psychotropic drugs.

 

Wstęp

Ludzi od najdawniejszych czasów fascynował związek pomiędzy umysłem a ciałem. Prekursorami idei, które były podwalinami współczesnej psychiatrii byli starożytni Grecy, którzy duszę (czyli psyche) umiejscowili w mózgu człowieka. Zauważyli również ścisły związek pomiędzy życiem psychicznym i biologicznym organizmu. Początkowo twierdzili, iż dusza i ciało stanowią swoistą jedność, jednakże to właśnie dusza cechowała się większą fascynacją, ponieważ o ile ciało można było w realny, wręcz namacalny sposób zbadać, dusza stanowiła swego rodzaju niewidzialny byt. Podejmowano, więc nie tylko leczenie ciała, lecz także duszy, a osoby zajmujące się tym zagadnieniem nazwano „lekarzami dusz”. Dalszym rozwojem badań nad duszą a tym samym nad psychiką zajęli się Arabowie, którzy zaczerpnęli całą wiedzę na ten temat od starożytnych Greków. Przedstawiono poglądy, iż zaburzenia psychiczne są ściśle skorelowane z zakłóceniami wewnątrz ciała, szczególnie w obrębie mózgu.
Średniowiecze podtrzymywało twierdzenie, iż choroby psychiczne to tzw. choroby duszy. Zmiany nastąpiły w I połowie XIX w. kiedy to w Niemczech powstały dwie walczące o swoje racje szkoły psychików i somatyków głoszące zupełnie przeciwstawne poglądy na temat powstawania zaburzeń psychicznych. Psychicy prezentowali poglądy, iż przyczyną chorób duszy są szeroko pojęte urazy psychiczne natomiast somatycy twierdzili, że to nie dusza choruje, lecz ciało a choroby psychiczne są wynikiem nieprawidłowego funkcjonowania organizmu. Twierdzenia głoszone przez somatyków potwierdziły się, co miało wielkie znaczenie dla dalszego rozwoju psychiatrii [1].
Leki psychotropowe to leki działające na ludzką psychikę. Żadna inne grupa leków nie budzi tylu emocji, kontrowersji i zainteresowania co ta, dlatego też nierzadko można się spotkać z informacjami na ich temat w mediach. Wiedza na temat leków psychotropowych zdaje się mieć jednak charakter niejasny, powierzchowny, czasem mityczny. Stan ten wynika z faktu, że poglądy na temat zdrowia, w tym psychicznego, oraz leczenia zależą od trendów intelektualnych, cywilizacyjnych oraz duchowych. Obawy wszelkiego rodzaju mają swoje podstawy w całej historii psychiatrii jak i samej farmakoterapii w psychiatrii stosowanej.
Nazwa „leki psychotropowe” wzięła swoje początki z greckich słów psyche oznaczającego duszę i tropos czyli zwrot bądź tropeo oznaczającego obracam. Jak można dostrzec, sama nazwa miała już na względzie zwrócenie uwagi, iż jest to grupa leków wpływających na ludzką psychikę zwłaszcza tę odchyloną od normy. Pojęcie „leki psychotropowe” powstało prawdopodobnie już na początku odrodzenia [2].
Ważne, aby na samym początku dokonać pewnego odróżnienia leków psychotropowych od substancji psychoaktywnych czy też substancji psychotropowych, które określają szereg środków, w tym nieleczniczych, działających na ludzką psychikę.
Należy wspomnieć również, że leki psychotropowe nie są substancjami czy też środkami odurzającymi, nie wprowadzają w stan transu i nie zakłócają w istotny sposób normalnego funkcjonowania ludzkiej psychiki, chociaż zdarzają się podobieństwa niektórych farmaceutyków do substancji o działaniu pobudzającym czy narkotycznym.


Prekursorzy leków psychotropowych
Można uważać, że prekursorami dla dzisiejszych leków psychotropowych były naturalne substancje psychoaktywne o niewątpliwym działaniu na sferę psychiczną.
Używanie środków, które dziś niejednokrotnie uchodzą za substancje lecznicze wykorzystywane w leczeniu chorób psychicznych, towarzyszyło człowiekowi od zarania dziejów [3].


Mandragora lekarska (Mandragora officinarum)
Pierwsze wzmianki o mandragorze jako o roślinie leczniczej znaleziono w staroegipskim papirusie Ebersa z 1550 r. p.n.e. Hipokrates zalecał stosowanie małych dawek nalewki dla opanowania depresji i stanów lękowych. W czasach starożytnych mandragorę uważano za środek przeciwbólowy i nasenny. Używano jej, m.in. do ukojenia chronicznych bólów, a także stosowano na melancholię, reumatyzm i drgawki. Rzymianie używali mandragory jako środka znieczulającego, podając pacjentom przed operacją kawałek jej korzenia do żucia. W średniowieczu i później silnie zgrubiały, rozgałęziony korzeń mandragory (tzw. alrauna) był uważany za środek magiczny. Korzeń przypomina ludzką postać i to prawdopodobnie było źródłem przypisywanych jej magicznych mocy.
Korzeń Mandragory (Radix Mandragorae) podobnie jak liście bielunia, lulka czarnego oraz korzeń i liście pokrzyku wilczej jagody, zawiera alkaloidy takie jak: hioscyjamina, skopolamina, atropina [4].


Opium
Pierwsze doniesienia na ten temat spotkać można na zapisanych przez Sumerów glinianych tabliczkach pochodzących z ok. 4000 lat p.n.e.. Opium stosowane było również przez Asyryjczyków, Babilończyków i Egipcjan [3]. Wzmianki na jego temat znaleźć można w dziełach, m.in. Homera, gdzie jak później dowiedziono, opisywał on wpływ opium zwanego nepenthes, które faktycznie wykazuje działanie znieczulające, uspokajające, poprawiające samopoczucie, ale również narkotyczne. W starożytnym Rzymie Galen (130-200r.) chętnie stosował opium u swoich pacjentów; od jego stosowania w lecznictwie nie stronił również najbardziej znany arabski lekarz Avicenna (980-1037r.). Stosowanie opium ma także swoją długą historię w krajach azjatyckich, gdzie z racji ogromnej skali problemu na przełomie XVII-XIX w., dostrzeżono problem uzależnienia od opiatów. Przełomem okazało się wyizolowanie z opium morfiny, czego w 1806r. dokonał niemiecki aptekarz Serturner [5]. W Polsce wzmianki odnośnie opium znaleźć można było w Farmakopei Kościuszkowskiej z 1794r., w której opisywano zastosowanie opium w m.in. takich schorzeniach jak: biegunka, konwulsje, czkawka, krztusiec [3].


Rysunek 1. Lek przeciwbólowy zawierający w swym składzie nalewkę z opium [6].

Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum)
Kolejnymi substancjami znanymi już od starożytności były związki zawarte w dziurawcu. W średniowieczu uważano, że ziele dziurawca chroni od złych mocy, dlatego stosowano je miedzy innymi w celu wypędzania diabła w procesach czarownic. Dziś wiadomo, że wyciągi z ziela dziurawca zawierają naftodiantrony (hyperycynę i pokrewne), pochodne floroglucynolu (hyperforynę i adhyperforynę) oraz ksantony i flawonoidy, które mają działanie przeciwdepresyjne. Działanie dziurawca jest wykorzystywane do dziś.
Jego związki spotyka się w tabletkach uspokajających dostępnych bez recepty.

Rauwolfia żmijowa (Rauwolfia serpentina)
Hinduska medycyna ludowa daje pogląd na temat korzenia rauwolfii stosowanego jako środek przeciw ukąszeniom węży i owadów, aplikowanego w czasie gorączki, w robaczycy, czerwonce, nadciśnieniu, a także wykorzystywanego jako lek przeciwpadaczkowy i uspokajający. Wierzenia i legendy staroindyjskie podają, że choroby psychiczne określane były jako choroby księżyca, stąd też Rauwolfię żmijową nazywano chandra oznaczającą w tłumaczeniu księżyc. Jak później dowiedziono, roślina ta zawiera alkaloid rezerpinę, który w stanie czystym udało się wyizolować dopiero w 1952r.

Kokaina - Krasnodrzew pospolity, koka, krzew kokainowy (Erythroxylum coca)
Kolejną substancją, która niewątpliwie wykazuje działanie psychoaktywne jest kokaina występująca w krzewie o zielono-brązowych liściach występującym na terenie Ameryki Południowej. Roślina ta, zwana w języku ajmara „khoka”, została po raz pierwszy zauważona i opisana przez hiszpańskich konkwistadorów. Stosowanie liści koka sięga czasów Inków. Kokaina (jako alkaloid znajdujący się w liściach krasnodrzewu pospolitego) wyekstrahowana w 1860, przez Alberta Niemanna z liści koki [7] wykazywała działanie znieczulające, dlatego we wczesnych czasach swojej świetności powszechnie stosowana była jako środek znieczulający. Z czasem została jednak całkowicie wyeliminowana z medycyny z powodu uzależnienia, jakie powodowała [3,8].


Rysunek 2. Reklama kropli kokainowych stosowanych na ból zęba (zarejestrowanych w 1885 r.) uznanych za natychmiastowe lekarstwo w tego typu dolegliwościach [6].

Pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna), Lulek czarny (Hyoscyamus niger), Bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium)
W czasach średniowiecza, za panowania Świętej Inkwizycji, kiedy to dokonywano spaleń na stosie kobiet podejrzewanych o czary powstała maść, która po zastosowaniu na delikatnej skórze np. w okolicy pachwin powodowała stan odurzenia, omamy oraz złudzenie unoszenia się nad ziemią i latania. Dziś wiadomo, że w skład maści wchodziły: pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna L.), lulek czarny (Hyoscyamus niger L.) i bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium L.), które w połączeniu dawały wyżej wymienione objawy [5].

Konopie indyjskie (Cannabis indica, Cannabis sativa)
Inną rośliną nie mniej znaną, a powszechnie stosowaną do dziś, są konopie indyjskie (Cannabis indica, Cannabis sativa). Na przełomie X i XI w. n.e. przetwory z Cannabis sativa takie jak marihuana (susz z kwiatostanu i liści konopi) oraz haszysz (żywica krzewu konopi) [4,9] były powszechnie stosowane w Indiach w celu odurzenia. Konopie indyjskie, szczególnie odmiana Cannabis indica, uznane zostały jako środki o działaniu przeciwbólowym, uspokajającym, znoszącym drgawki u dzieci , usuwające bóle reumatyczne, łagodzące kurcze. Zastosowania te opisał w 1839r. angielski lekarz William Brooks O’Shaughnessy. Obserwacje te zostały podważone w 1845r. przez francuskiego psychiatrę Jean Moreau de Tours który opisał halucynacje i zaburzenia umysłowe występujące w ostrym zatruciu haszyszem [2].

Rysunek 3. Nalewka z konopi z roku ok. 1910 [6].

Początki leków psychotropowych
Przez wieki choroby psychiczne stanowiły dla ludzkości zagadkę, budziły obawy, odrazę, były powodem do napiętnowania i prześladowań. Opis pierwszych przypadków można także znaleźć w starożytnych dziełach Hipokratesa. Pierwszych prób „leczenia” podjął się natomiast rzymski lekarz Rufus, sztucznie wywołując u chorych gorączkę.
W początkowym okresie średniowiecza za sprawą rozwoju medycyny arabskiej powstawały „domy dla szalonych”, przytułki i szpitaliki dające schronienie każdemu, kto wykazywał jakiekolwiek odchylenie od przyjętej normy. Radykalna zmiana podejścia i postępowania z osobami wykazującymi „choroby duszy”, nastąpiła oczywiście na gorsze pod koniec tego okresu i trwała kilka następnych stuleci, obejmując nawet czasy nowożytne.
W tym czasie w medycynie nie istniało pojęcia „choroby psychicznej”, a wszelkie osoby wykazujące odchylenia nazywane były obłąkanymi, nawiedzonymi czy opętanymi, co wiązało się niejednokrotnie z przekonaniem, że osoby takie utrzymują kontakt z diabłem, demonami i innymi siłami zła. W średniowieczu wiązało się to z karą śmierci przez utopienie, powieszenie, ścięcie, a najczęściej spalenie na stosie. Marnym pocieszeniem wydaje się być fakt istnienia szpitali dla obłąkanych, w których panowały nie lepsze warunki niż w lochach
i więzieniach.
Na szczęście historia ukazuje nam kilka pozytywów związanych z przeciwstawianiem się stereotypom i dążeniem do ludzkiego traktowania osób chorych psychicznie. Z początku walka z chorobami psychicznymi była ciężka i raczej przypominała walkę z wiatrakami, niż z prawdziwymi schorzeniami. Lekarze niejednokrotnie podkreślali, iż możliwe jest poznanie jedynie budowy anatomicznej mózgu. Wiedeński anatom w 1875 roku uznał, że: „anatomia wewnętrznej budowy mózgowia jest i pozostanie zapewne na zawsze książką zamkniętą na siedem pieczęci i w dodatku napisaną hieroglifami”. Słowa te można interpretować dwojako: po pierwsze, że budowa mózgu nigdy nie będzie w pełni zbadana i odkryta; po drugie, że ludzka psychika, czyli ta wewnętrzna budowa mózgu jest sprawą tak zawiłą, że niemal niemożliwą do całkowitego poznania. Wraz z takim podejściem niemożliwe było zbadanie podstaw powstawania zaburzeń psychicznych, ale przede wszystkim brakowało środków do leczenia tych przypadłości.
Przełom nastąpił dopiero na początku lat 50-tych XX w. a zawdzięczać go można również rozwojowi medycyny, który pozwolił na dokładniejsze zbadanie ludzkiego mózgu. Pierwsza klasyfikacja i diagnostyka psychiatryczna ustaliła się dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Wraz z poznawaniem anatomii jednocześnie rozwijały się podstawy psychoterapii w ramach której wyodrębniono trzy kierunki: z historycznego punktu widzenia najważniejszy freudyzm stworzony przez Zygmunta Freuda, psychologię analityczną, której twórcą był Karol Gustaw Jung oraz psychologię indywidualną stworzoną przez austriackiego psychologa i psychiatrę Alfreda Adlera.
Droga do farmakoterapii chorób psychicznych w dziejach historii wydaje się być długa i kręta, niejednokrotnie jest dziełem przypadku. Pierwsze próby leczenia, początkowo schizofrenii, zaczęły się od stosowania elektrowstrząsów. Metoda bolesna i budząca wiele kontrowersji była powszechnie wykorzystywana do leczenia wielu schorzeń psychicznych; we współczesnej psychiatrii stosowana jest tylko w określonych przypadkach.
Inną metodą, która wykorzystywana była w leczeniu chorób psychicznych, była tzw. terapia śpiączki wywołana insuliną łączona z elektrowstrząsami. Innym sposobem było zastosowanie zastrzyku dożylnego z kardiazolem wywołującego po 30 sekundach napad padaczkowy mający znaczenie terapeutyczne i diagnostyczne.
Mimo stosowania wyżej wymienionych metod medycyna nadal poszukiwała leków, które były by w stanie zapanować nad ludzkim umysłem. Stosowano swego rodzaju półśrodki i w celu leczenia wykorzystywano leki które wpływały ogólnie deprymująco na ośrodkowy układ nerwowy takie jak skopolamina czy luminal [10].
Jak w życiu niejednokrotnie bywa, o wielu przełomach i odkryciach stanowi los i przypadek. W dziedzinie medycyny były to równie ważne czynniki jak wiedza typowo akademicka. Mimo że od 1945 roku, w lecznictwie szczególnie zaburzeń depresyjnych wykorzystywany był lit (a raczej sole litu), którego działanie odkryte zostało przez J. Cade, przełomem jednak okazały się badania nad lekami przeciwhistaminowymi. Jednakże był to dopiero początek. Prawdziwą drogę do leków uspokajających, nazwanych później neuroleptykami, wskazał francuski lekarz Henri Laborit, który wykazał, że leki przeciwhistaminowe wykazują również działanie uspokajające. Ich właściwości wykorzystywał później w celu uspakajania pacjentów przed zastosowaniem narkozy. Do badań nad uspokajającym działaniem leków przeciwhistaminowych Laborit otrzymał od firmy Rhone promazynę, która rzeczywiście wykazywała takie działanie. Laborit odkrył również chloropromazynę oraz opisał jej działanie przeciwwstrząsowe [11].
To właśnie chloropromazyna okazała się prawdziwym złotym środkiem i pierwszym lekiem z grupy neuroleptyków. Do psychiatrii wprowadzili ją lekarze: psychiatra Delay i psychofarmakolog Deniker [11]. Początkowo stosowana była w schizofrenii, zaburzeniach myślenia, halucynacjach i urojeniach. Okrycie to zrewolucjonizowało psychiatrię, dając możliwość wyswobodzenia z kaftanów bezpieczeństwa nadmiernie pobudzonych pacjentów, a wielu dotychczas odizolowanych od społeczeństwa chorych mogło wrócić do normalnego życia i podjąć pracę. W 1952 r. chloropromazyna została wprowadzona do lecznictwa pod handlową nazwą Largactil, w Polsce pod nazwą Fenactil.
Jak wiadomo każde odkrycie i sukces napędza spiralę i powoduje szybki postęp; tak też było i w tym przypadku. Na kolejne znaczące okrycie nie trzeba było długo czekać. Już w 1952 r. Muller, Schlitter i Bein wyodrębnili z kory korzenia Rauwolfii żmijowej alkaloid nazwany rezerpiną, który wykazał działanie leczące nadciśnienie tętnicze, a także ważne z punktu widzenia psychiatrii działanie uspokajające [11]. Lek w którego skład wchodziła rezerpina, został wprowadzony na rynek pod nazwą Reupasil i stosowany był w leczeniu nerwic wegetatywnych, stanach niepokoju i nadmiernego pobudzenia. Dawał również dobre wyniki w leczeniu schizofrenii i depresji.
Sukces jaki w leczeniu zaburzeń psychicznych odniosła chloropromazyna i rezerpina stał się bodźcem do poszukiwania nowych syntetycznych leków oraz rozwoju prac nad poznaniem metod ich biologicznego działania. Nie da się ukryć, iż w rozwoju farmakoterapii niewątpliwie pomagał ówczesny rozwój medycyny, między innymi odkrycie neuroprzekaźników wraz z opisem mechanizmów ich działania i rolą pełnioną w organizmie człowieka. Za najważniejsze leki można uznać: adrenalinę, noradrenalinę, dopaminę, serotoninę, acetylocholinę, histaminę oraz oktopaminę, a także produkty biotransformacji wyżej wymienionych substancji.
Leki przeciwdepresyjne wprowadzono do lecznictwa psychiatrycznego na przełomie lat 50-tych i 60-tych XX w. i w korzystny sposób odmieniły życie pacjentów cierpiących na zaburzenia depresyjne. Kolejną substancją o działaniu przeciwdepresyjnym był wypuszczony na rynek przez firmę Hoffmann-La Roche izoniazyd (Marselid) odkryty w 1952 roku, początkowo stosowany jako lek na gruźlicę, ale za sprawą W. Zellera oraz N.S.Kline został również zastosowany w leczeniu objawów depresyjnych [11]. W końcu przyszła kolej na nowe odkrycie, którego wzorcem do powstania była chloropromazyna. Mowa tutaj o powstałej w 1956 roku imipraminie (Tofranil, w Polsce Imipramin), równie często stosowanej w leczeniu depresji.
Kolejnym środkiem, który przyjęty został do rodziny leków psychotropowych był meprobamat. Jego odkrycie również jest nieco przypadkowe. Odkrywcą tego środka jest chemik Berger, pracujący w Londynie i zajmujący się badaniem wpływu substancji na bakterie [11]. Zauważył on, iż po wstrzyknięciu myszom mefenazyny dochodziło u nich do zwiotczenia mięśni przy równoczesnym pozostawaniu w stanie czuwania i świadomości. Berger po przeniesieniu się do amerykańskiego miasteczka Miltown, gdzie podjął pracę w laboratorium firmy Wallace, rozpoczął badanie wpływu odkrytego wcześniej środka na małpach, u których zaobserwował zmniejszoną agresję i znaczne rozluźnienie mięśni. W 1955 r. preparat nazwany meprobamatem został wprowadzony na rynek pod handlową nazwą Miltown. Został on uznany za złoty środek dla osób cierpiących na stany wzmożonego napięcia nerwowego, oraz stany lekowe i szybko zyskał miano tzw. tabletek szczęścia. Meprobamat to pierwszy środek zaliczany do grupy leków trankwilizujących (od angielskich słów tranquil spokojny czy tranquillize co znaczy uspokajać się), czyli o działaniu uspokajającym i przeciwlękowym włączonym w grupę anksjolityków (od słowa anxiolytica oznaczającego „wyzwalające od strachu”).


Rysunek 4. Reklama leku Miltown 1968 rok [12].

Sukces preparatu Miltown stał się niebywałym bodźcem dla innych firm farmaceutycznych, które z coraz większym zainteresowaniem obserwowały nowe odkrycia i same angażowały się w badania nad coraz to nowszymi preparatami.
Kolejnych odkryć w dziedzinie leków psychotropowych dokonał chemik Starnbach. Pierwszym cudownym lekiem był Librium, wprowadzony na rynek w 1960r., po uzyskaniu atestu amerykańskiej agencji Food and Drugs Administration (w Polsce pod nazwą Elenium). Lek ten zawiera chlordiazepoksyd, pochodną benzodiazepiny-1,4, zsyntezowany w 1957 roku i wykazujący niebywałe działanie uspokajające i przeciwlękowe. Stany lękowe ustępowały bez ograniczania zdolności mentalnych człowieka. Środek ten wykazywał się szerokim zakresem działania, wysoką skutecznością terapeutyczną, a ponadto niewielką toksycznością. Sukces ten napędził całą machinę działań i wyzwolił w chemikach i farmakologach z firmy La Roche większe zainteresowanie i wzmożenie prac nad nowymi preparatami. W niedługim czasie w roku 1959 Starnbach zsyntezował diazepam, który w 1963r. pojawił się na rynku jako Valium (w Polsce Relanium), którego sukces rynkowy przyćmił bardzo popularne wówczas Librium [11].
W roku 1958 Paul Janssen otrzymał haloperydol (Haldol, w Polsce Haloperidol), jeden z najbardziej znanych neuroleptyków wykazujących działanie przeciwpsychotyczne, wykorzystywany w lecznictwie do dziś [11].
Firma La Roche wraz ze swoimi wielkimi sukcesami, jakimi niewątpliwie okazały się Librium i Valium, nie musiała długo czekać na odpowiedź konkurencyjnych firm farmaceutycznych. I tak rynek powoli zapełniał się coraz to nowszymi preparatami: około roku 1965 na rynku pojawił się oksazepam (w Polsce Oxazepam Polfy), w 1975 klobazam (Frisium), a także lorazepam (Tavor, w Polsce Lorafen), prazepam (Demetrin), bromazepam (Lexotanil, w Polsce Lexotan, Sedam 3, Sedam 6) [11].

Rysunek 5. Reklama leku Serax 1967 [13].

Początkowe zachłyśnięcie się nową grupą leków jaką okazały się leki psychotropowe z grupy benzodiazepin sprawiło, że początkowo nie zwracano uwagi na skutki, jakie powodowało ich ciągłe zażywanie. Dopiero po pewnym czasie dostrzeżono problem uzależnienia, nadużywania tych leków, a nawet przypadki ciężkiej lekomanii. Najczęściej dotyczyło to pacjentów przyjmujących przez długi okres czasu duże dawki benzodiazepin. Rozpoczęto więc badania nad wpływem tych leków na organizm człowieka. Wykazano w tym czasie, iż benzodiazepiny są grupą leków, które wykazują możliwość uzależnienia już w czasie przyjmowania niewielkich dawek. Od roku 1982 odnotowano znaczny spadek w sprzedaży benzodiazepin, ale mimo to stanowią one nadal grupę leków psychotropowych najczęściej przepisywanych przez lekarzy [3]. Alternatywą dla benzodiazepin stał się opracowany przez firmę Bristol-Myers-Squibb buspiron (Bespar), który nie powodował uzależnienia a działał przeciwlękowo niemal tak samo dobrze jak one.
W leczeniu psychiatrycznym zwrócono również uwagę na inne schorzenia, takie jak bezsenność czy coraz częściej pojawiające się depresje.
Pierwszym związkiem nasennym okrzyknięty został wodzian chloralu, wycofany z lecznictwa z powodu wykazywania wielu niebezpiecznych skutków ubocznych. Związek ten cechuje się wysoką toksycznością, którą powoduje jego metabolit – trichloroetanol. Lek ten w czasie długotrwałego stosowania, stwarzał duże ryzyko poważnego uszkodzenia wątroby i mięśnia sercowego, a także powstanie psychoz. Wodzian chloralu może wywołać tolerancję i uzależnienie [14]. Zastąpiony został przez grupę leków nazwaną barbituranami, które wykorzystywane były również w premedykacji. Stosowanie ich wymagało jednak szczególnej ostrożności, dlatego też w latach 60 zastąpione zostały przez nowe generacje benzodiazepin o działaniu nasennym. Jako pierwszy Roche wprowadził na rynek nitrazepam (Megadon), następnie w 1982 roku firma Upjohn wprowadziła na rynek triazolam (Halocin), który do lat 90 święcił swoje triumfy i bił rekordy sprzedaży. W latach 90-tych firma Rhone-Poulenc Rorer wyprodukowała nienależący do grupy benzodiazepin zopiklon (Zimovane, Imovane).
Mimo wszystko lata 90-te należały fluoksetyny, wprowadzonej do lecznictwa pod koniec lat 80-tych. Swoją popularność zawdzięcza ona firmie Elli Lilly, która wprowadziła ją na rynek pod nazwą Prozac. Ze względu na rozgłos w mediach mówiący o właściwościach wyjątkowo poprawiających nastrój, Prozac szybko zyskał miano tzw. „happy pills” – „tabletek szczęścia”. Prozac miał skutecznie leczyć ludzi z depresji, nie wywołując przy tym negatywnych skutków ubocznych tak jak inne specyfiki [15].




Rysunek 6. Reklama leku Prozac [6]

Podsumowanie
Leki psychotropowe należą obecnie do najczęściej przepisywanych i sprzedawanych grup leków. Zwiększony popyt na te leki zauważono nie tylko na terenie Polski [16]. Badania dotyczące wielkości popytu leków psychotropowych były również prowadzone w Szwecji [17], Islandii [18] oraz na Tajwanie [19]. Wszystkie wskazywały na wzrost spożycia tej grupy leków a dużą uwagę zwracano na wzrost popytu na benzodiazepiny. Oprócz tego wykazano również znaczący wzrost popytu na leki przeciwdepresyjne [20].
Nieustannie trwają badania nad wytworzeniem leku „idealnego” a wyścig ten dotyczy już nie tylko wielkich koncernów farmaceutycznych, ale całego medycznego i farmaceutycznego świata. Pamiętając jednak o niewątpliwych korzyściach, jakie dało wprowadzenie omówionych leków do lecznictwa, należy nieustannie kontrolować i mieć na uwadze niebezpieczeństwa, jakie powoduje ich stosowanie.


Piśmiennictwo
1. T. Nasieorowski: Historia zaburzeń organicznych i zaburzeń psychicznych w przebiegu chorób somatycznych. Psychiatria w Praktyce Ogólnolekarskiej 2007, vol.7(4), s. 184-186
2. A.Drygas: Leki psychotropowe i tło historyczne ich odkryć. Farmacja Polska 2000, vol. 56(5), s. 211-225
3. J. Sein Anand: Zarys historii stosowania wybranych środków psychoaktywnych. Przegląd Lekarski 2009, vol. 66(6), s. 330-332
4. R.E. Schultes: Hallucenogenic plants. Golden Press, New York 1976, s.50-52
5. Ł. Świątek: Mak lekarski i opium. Aptekarz Polski 2009, 36/14 online, http://www.aptekarzpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=420&Itemid=86
6. www.bonkersinstitute.org
7. A.Grzybowski: The history of cocaine in medicine and its importance to the discovery of the different forms of anaesthesia. Klinika Oczna, 2007, 109(1-3),s.101-105.
8. P. Rok-Bojko: Rola układu serotoninergicznego w działaniu nagradzającym i uzależniającym kokainy. Alkoholizm i Narkomania 2007, 20(2),179.202
9. Strona internetowa http://www.narkomania.org.pl/informacje-o-narkotykach/marihuana-haszysz stan na dzień 04.12.2013
10. B. Seyda: Dzieje medycyny w zarysie. PZWL, Warszawa 1977, s. 332-338
11. E. Baumler: Wielkie leki: Twórcy, odkrycia, nadzieje. Iskry, Warszawa 1995, s. 314-360
12. JAMA: The Journal of the American Medical Association, vol. 203 (11), s. 60-62.
13. JAMA: The Journal of the American Medical Association, vol. 200 (8), s. 206-207.
14. Specyfikacja surowca farmaceutycznego wodzian chloralu dostępna pod adresem http://www.pharmacosmetic.com.pl/?strona,doc,pol,glowna,1341,0,162,1,1341,ant.html stan na dzień 04.12.2013
15. Artykuł online http://www.theguardian.com/society/2008/feb/27/mentalhealth.health1 stan na dzień 04.12.2013
16. G. Świątkiewicz: Społeczna historia problemu nadużywania leków psychotropowych w krajach wysoko uprzemysłowionych. Alkoholizm i Narkomania, 2001, 14(4), 471-488.
17. A.Wessling, U. Bergman, B. Westerholm: On the differences in psychotropic drug use between the three major urban areas in Sweden, European Journal of Clinical Pharmacology, 1991, 40 (5), 495-500
18. K. Tomasson, H. Tomasson, T. Zoega, E. Sigfusson, T. Helgason: Epidemiology of psychotropic medication use: comparison of sales, prescriptions and survey data in Iceland, Nord J Psychiatry 2007, 61(6), 471-478
19. IChia Chien, Shin-Huey Bih, Ching-Heng Lin, Pesus Chou: Trends in the Use of Psychotropic Drugs in Taiwan: A Population-Based National Health Insurance Study 1997-2004, Psychiatric Services 2007, 58(4), 554-557
20. Artykuł online http://www.rynekzdrowia.pl/Farmacja/Rosnie-sprzedaz-lekow-przeciwdepresyjnych,101842,6.html stan na dzień 04.12.2013

 

Magdalena Stafińska – W 2012 roku ukończyła Wydział Zdrowia Publicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego uzyskując tytuł magistra Zdrowia Publicznego; w 2011 roku obroniła tytuł Technika farmacji; w 2010 roku ukończyła studia licencjackie na Wydziale Zdrowia Publicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego na specjalizacji epidemiologia i biostatystyka. Obecnie doktorantka w Katedrze i Oddziale Klinicznym Chorób Wewnętrznych Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Pracuje w firmie informatycznej KAMSOFT.S.A. Jest autorem artykułów z dziedziny medycyny (m.in. „Wielolekowość, jako problem współczesnej farmakoterapii." – poruszający problem polipragmazji) i farmacji (m.in.„Niebezpieczna zależność"- artykuł poświęcony tematyce interakcji leków z żywnością) w czasopismach branżowych. Prywatnie interesuje się muzyką, literaturą i sztuką.