Wywiad z Aleksandrą Omiotek z Koła Naukowego „Humanizacja Środowiska Miejskiego” (Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej). Rozmawia Karolina Mokrzycka.

Większość obecnie rozwijanych technologii wymaga coraz dokładniejszych metod badań, bardziej zaawansowanych materiałów, a co z tego wynika – większych nakładów pieniężnych. Wydawałoby się, że bez tych warunków niemożliwym jest dzisiaj stworzenie czegoś funkcjonalnego, trwałego i przykuwającego uwagę. Studenci Architektury z Politechniki Wrocławskiej pokazali, że jednak można z „niczego” zrobić „coś”.

W piątek 11.05.2012 o godzinie 19:00 w Muzeum Współczesnym we Wrocławiu odbył się wernisaż wystawy „Bez(Do)Mnie”. Organizatorami wystawy byli: Koło Naukowe „Humanizacja Środowiska Miejskiego” Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, Państwowe Pomaturalne Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy we Wrocławiu, oraz Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta we Wrocławiu.
Wystawa ta porusza temat bezdomności w dość kontrowersyjny sposób – do wszystkich bowiem instalacji i mebli użyto jako głównego materiału - papieru.

Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie?
AO: Muzeum Współczesne we Wrocławiu wyszło do nas z propozycją zrealizowania takiej wystawy, ponieważ temat, jaki poruszała wiązał się pracą dyplomową założyciela naszego koła naukowego – Jurka Łątki. Mianowicie chodziło o to, że miesiąc maj jest okresem, w którym ludzie bezdomni emigrują ze schronisk i chcą się w pewien sposób usamodzielnić i być bardziej niezależnymi. Z tego powodu Muzeum przygotowuje w maju cały cykl rozmów o braku i my mieliśmy zorganizować do tego cyklu wystawę. Wspólnie więc z „Animatorami” postanowiliśmy zmierzyć się z tym zadaniem i pomysł na samą wystawę był wspólny. Wszystkie materiały i projekty przestrzenne wykonywali członkowie koła HŚM, natomiast „Animatorzy” nakręcili krótkie reportaże o osobach bezdomnych przebywających w schronisku.

Z jakich elementów składa się ta wystawa?
AO: Na wystawie można obejrzeć dwie prezentacje filmowe – reportaże „Animatorów”. My mieliśmy zaaranżować wnętrza czterech wolier. Naszym zadaniem było zaprezentować jak można w szybki i tani sposób wykorzystać takie materiały jak papier do użytku codziennego. Aranżowaliśmy miejsca przeznaczone dla osób bezdomnych.
Wystawa składa się z czterech wolier zaaranżowanych w pomieszczenia. Każde z nich przedstawia kolejny etap wychodzenia z bezdomności. Pierwsza woliera jest najbardziej uboga i wskazuje na to, że osoba w niej się znajdująca nie ma żadnego swojego miejsca. Znajduje się tu Instant Home – zaprojektowany i wykonany przez Jurka Łątkę. Instant Home był przez 2 tygodnie testowany przez bezdomnych w różnych warunkach i o tym też jest pierwszy z filmów stworzonych przez „Animatorów”. Reszta elementów, które stanowią swego rodzaju tło, została przez nas zaprojektowana i wykonana z papieru.
Druga woliera jest prototypem pomieszczenia ze schroniska. Całą wolierę wykonaliśmy z tektury, tektury (typu plaster miodu) oraz kartonów. Są to elementy, które zwykły człowiek na pewno by wyrzucił, bo wydałyby mu się bezużyteczne. Natomiast z takich elementów można zrobić krzesło, taboret, ścianę, łóżka, szafki - coś co może być użyteczne, a także nowoczesne i oryginalne.

Skąd mieliście materiały i kto był głównym konstruktorem elementów wystawy?
AO: Materiały dostawaliśmy albo zamawialiśmy, natomiast wszystkie elementy wystawy i ich projekty wykonało nasze koło naukowe. Wszystkie meble były konsultowane z bezdomnymi w kontekście ich funkcjonalności. Ponieważ czas na zrealizowanie wystawy był bardzo krótki, wszystkie elementy są aktualnie dopracowywane.
Materiały jakich używaliśmy do wykonania projektów to tzw. „plaster miodu” oraz tuleje. Są one lekkie, ale np. tuleja o grubości 1 cm i o przekroju 10 - 12 cm jest znacznie cięższa, charakteryzuje się dużą odpornością na ogień, a co ważniejsze - przemaka tylko w kilku zewnętrznych warstwach, reszta zostaje nienaruszona. Dlatego można wykorzystywać ją jako element konstrukcyjny np. pawilonów lub przestrzennych instalacji. Z tych oto materiałów wykonaliśmy m.in. sofy, fotele, krzesła, stoły, łóżka oraz szafki, lampy stojące, wiszące, taborety, pufy.

Dlaczego papier?
AO: Papier tylko z pozoru robi wrażenie czegoś nietrwałego. Jedna kartkę papieru można swobodnie przedrzeć, ale już zniszczenie na przykład takich form jak karton, tuleja, plaster miodu wymaga użycia większej siły i wcale nie jest takie proste. Takie formy papieru mają już jakieś wytrzymałości, mogą przenosić obciążenia. My sami jesteśmy pod wrażeniem niektórych instalacji.
Z tego materiału można robić fajne, designerskie rzeczy bardzo małym kosztem. Lekkość tego materiału w stosunku do jego wytrzymałości robi wrażenie.

Jak Bezdomni podeszli do tej wystawy?
AO: Pokazaliśmy im nasze projekty i małe makiety rożnych mebli, a także pawilonu z papieru. Byli zaskoczeni, że papier, który każdy z nas wyrzuca może się przydać w taki sposób. Bardzo podobał im się ten pomysł i bardzo się zaangażowali w tą wystawę. Mogli testować zrobione przez nas przedmioty i konsultowali je z nami. Dawali nam rady w stylu: „to jest funkcjonalne, gdyż można to wykorzystać na różne sposoby i miałoby sens w schronisku”, „to jest ładne, ale się nie przyda bo jest np. za duże, ma jedną funkcję i się nie przyda w schronisku”. Nasza wystawa została przez nich bardzo dobrze odebrana, usłyszeliśmy wiele miłych słów pod jej kątem. Większość elementów, które nie uległy zniszczeniu, po jej zakończeniu trafią właśnie do schroniska, gdzie ludzie będą mogli z nich korzystać na co dzień.

Rozumiem, że ten projekt nie skończy się tylko na wystawie? Zamierzacie kontynuować prace w tym kierunku?
AO: Zamierzamy oczywiście kontynuować ten projekt. Ponieważ na potrzeby wystawy powstały bardziej prototypy tych wszystkich przedmiotów niż ich gotowe postacie, pracujemy nad ich udoskonaleniem. Współpracujemy z kołami naukowymi m. in. Koło Naukowe Budownictwa „Etaksi” bada wytrzymałość tych materiałów, koło naukowe „Biotop” pracuje nad odpornością na czynniki zewnętrzne oraz „Materialiści”, którzy cały czas przeprowadzają badania aby jak najlepiej zaimpregnować papier żeby nie przemakał.

Mamy w planach wykonanie również kopuły z papieru, pod którą mogłyby się odbywać jakieś imprezy czy koncerty.
Wiemy, że długa droga przed nami, bo wszystkie te materiały muszą zostać poddane różnym testom, ale chcemy kontynuować ten pomysł. Mam nadzieję, że przez wakacje nabierzemy nowych sił i zrodzi się wiele pomysłów. Zapraszamy do obejrzenia wystawy „Bez(Do)Mnie”

W kolejnym numerze „Otwartej Innowacji” ukaże się artykuł Aleksandry Omiotek, w którym temat papieru jako materiału architektonicznego oraz konstrukcyjnego zostanie omówiony dokładniej.

Rozmawiała Karolina Mokrzycka
Autor zdjęć: Mariusz Biernacki KN HŚM

Artykuł dostępny wydaniu 1/2012 Otwartych Innowacji - Wersja PDF po zalogowaniu się

Dodaj komentarz